Posty

Wyświetlanie postów z 2018

Jeszcze dwa dni

Jeszcze dwa dni i go zobaczę. Nie mogę się tego doczekać. Wyobrażam sobie jak sie np całujemy... Już wiem, że w poniedziałek będę mu pomagać w dostawie, chcę też z nim przerwę spędzić, może uda nam się pogadać... Tak bardzo chciałabym wyjaśnić mu, że wcale z mężem mi się dobrze nie układa. Nie wiem czy męża kocham ale chciałabym dla niego jak najlepiej, nie chcę by popadł w chorobę czy zgnił resztę życia u rodziców. Ja już niewiele mogę mu dać od siebie, nie tego co on oczekuje. Mam już pewien plan działania, ale muszę mieć pewność, że R. mnie chce. Ech, oboje mało odważni, ciągle bawimy się w kotka i myszkę. Musimy w końcu ze sobą porozmawiać. Ile to już trwa? 9 miesięcy? Żałuję, ...

Tęsknię

Są święta, jeszcze parę dni urlopu. Już coraz stabilniej się czuję. Mam wrażenie, że im lepiej się czuję, tym bardziej myślę o nim i bardziej tęsknię... Wczoraj z mężem mieliśmy 8 rocznicę ślubu. Prawie aby nie doszło do jej świętowania. Nie mieliśmy z kim dzieci zostawić. W końcu po wielu namowach ojciec się zgodził. Poszliśmy na łyżwy ale lodowisko i wypożyczalnia były zamknięte, w końcu udało się  dostać do kina, ale nie na komedię romantyczną, bo za późno się kończyła, poszliśmy na Fugę. Dramat o kobiecie, która w ramach wielkich przeżyć straciła pamięć. Film ciekawy, ale widziałam lepsze. Jak wróciliśmy uspaliśmy dzieciaki i poszliśmy spać... Miałam ochotę uczcić nasz...

Przeżyłam powrót

Dziś wróciłam do archiwum. Bardzo się bałam tego powrotu, zwłaszcza tego jak będzie mnie traktował R. po tym wszystkim... Byłam nastawiona, że będziemy siebie nawzajem olewać i nie rozmawiać itp.... Przyszłam. Wszyscy bardzo serdeczne mi powitanie zrobili. On też... A potem sie okazało, że mam pracować razem z nim! Aż słabo mi się zrobiło. On mnie zagadał jak byliśmy sami czy to ja podałam koledze numer by mu przekazał bo myślał, że koledzy sobie z niego żartują. Później mnie wielokrotnie zagadywał i uśmiechał się do mnie. Ja byłam bardzo speszona tym wszystkim  i się nie uśmiechałam. Na koniec czekał na mnie przed budynkiem jak wychodzilam z pracy  ale szłam akurat z kumplem to sobie poszedł. Ja już sama nie wiem co mam robić w tej sytuacji... ...
Obraz

Już prawie....

Obraz
Już prawie przyjęłam do wiadomości to że R. nie jest mi pisany. Będąc z nim rozwalilabym życie męża, dzieci i swoje jeśli on by mnie kiedyś rzucił. Ze mną ciężko wytrzymać gdy wchodzę w fazę borderline czy depresji. Mąż podobnie się leczy i wie jak zareagować. A ktoś kto nie miał nic wspólnego z chorobami psychicznymi może w końcu nie podołać moim skrainym emocjom i autodestrukcji. Myślę, że to mi jest pisane bycie z mężem. Slubowalismy przed Bogiem miłość do śmierci. Jakiś czas temu modliłam się z mężem o to by R. zrezygnował z tej pracy. Czy to nie sprawa Boża, że tydzień po modlitwie zostałam przeniesiona do innej siedziby firmy?! I miałam w tym nowym miejscu być około półtorej miesiąca. Już mija ten okres a widzę że co najmniej do nowego roku tu będę... Wszystko się przeciąga, ja sądzę że Bóg chce bym była tu dopóki się nie wyleczę z uczucia... W sumie pogodziłam się z tym, że nie mogę być z nim. On zasługuje na kogoś wolnego, bez dzieci i bez obciążeń psychicznych... Ale s...

Czarna Rozpacz

Udało się skontaktował się ze mną, ale co z Tego gdy pod wpływem emocji napisałam wszystko co do niego czuję. Skończyło się że mnie zablokował... Naprawdę nie wiem jak po tym wszystkim pokażę się w pracy... Jak będą się nabijać to pójdę na wielo miesięczne zwolnienie. Gdybym miała cofnąć czas to bym napisała spokojnie bez emocji, ale czasu się cofnąć nie da, a ja przynajmniej wiem na czym stoję.... Czyż nie tego chciałam?! Jestem na skraju załamania, w dodatku leki mi się skończyły, nikt nie rozumie tego jak się okropnie czuję... Tym bardziej Michałowi nie mogę powiedzieć o tym, że co że chciałam go zdradzić? Muszę się trzymać dla dzieci. Nie widzę sensu życia dla siebie, ale dzieciom nie mogę tego zrobić, synek ma d...

Odrzucona

Chcę mi się płakać. Czuję się odrzucona Przez niego Wiem że tak musi być Ale jestem nieszczęśliwa Zraniona Muszę nauczyć się Zapomnieć A w pracy nie patrzeć W jego stronę Unikać go Gdy wrócę Nie myśleć o nim już Nie tęsknić Nie uśmiechać się Olewać go Bardziej niż on mnie...

Wyrzucić z pamięci

21:43 Do tej pory Nie odezwał się Po co na mnie patrzył tak? Po co do mnie uśmiechał się? Po co mnie zagadywał? wiedział że mam rodzinę... Zbyt mocno zaangażowałam się Zbyt mocno on pociąga mnie Zbyt mocno przeżywam to Telefon milczy wciąż Muszę zapomnieć o nim Wyrzucić z pamięci Wokół miłości Świat się nie kręci Muszę znaleźć sens Cel życia chcę By dalej żyć Wyjść z twarzą też

Brak sygnału

Dostał numer, nie odezwał się. Robiłam co mogłam. Próbowałam zapomnieć, próbowałam, próbowałam się skontaktować, próbowałam. Nie wiem jak to będzie gdy wrócę tam do pracy. Jak ja mu spojrzę w oczy? Raczej nie spojrzę, pewnie będzie mnie chamsko unikał tak jak kiedyś.... Zniosę to, nie zniosę tego jak w pracy się dowiedzą i będą się nade mną znęcać, tego nie zniosę i jeśli tak będzie to się zwolnię i pewnie pójdę na oddział. Czuję się bardzo samotna, może przez ten czas gdy mnie tam nie ma R. zdążył o mnie zapomnieć. Muszę go za wszelką cenę wykasować z serca mego! Znajomi też się do mnie nie odzywają, dla niektórych byłam niemiła, niektórych wkurzają moje chore akcje. Z męż...

Krok naprzód

Nie wytrzymałam już w końcu i poprosiłam o kolegę z pracy, by przekazał R. mój nr. Dziś nie było R. w pracy. Jutro jest piątek i jeśli dziś go nie było to być może jutro go też nie będzie. Do poniedziałku ten znajomy pewnie zapomni o przekazaniu numeru. Co zamierzam? Nie umiem wybrać pomiędzy tym a tym, no po prostu nie umiem. Już prawie miesiąc się kończy, miesiąc od kiedy go nie mam obok i od kiedy próbuję o nim zapomnieć. I nie udało mi się. Męczę się, bardzo za nim tęsknię.  Jak jeszcze miesiąc mam siedzieć w tej innej siedzibie to zwariuję bez niego... Ale nie potrafię z męża zrezygnować, bez męża jestem zerem, bez niego nic nie znaczę, bez M. by mnie na świecie już pewnie nie było, sama jestem zerem, sama nie załatwię spraw,...

Tęsknię

Wczoraj zbliżyłam się bardziej do męża i dziś prawie nie myślałam o R. jednak gdy wyszłam dziś z pracy poczułam smutek i dużą tesknotę.  Wiem, że on gdzieś tu mieszka w okolicy w której przesiadam się z tramwaju do autobusu i marzę by go spotkać. Obserwuję ludzi na ulicy, szukam w tych ludziach jego. Co by było gdybyśmy wpadli na siebie? Na pewno chciałabym się mu rzucić na szyję, ale nie zrobiłabym tego. Może bym mu swój nr dała, gdybym widziała zainteresowanie z jego strony. Ale pewnie nie, nie miałabym okazji. Ja jestem głęboko emocjonalną osobą, przeżywam wszystko dużo głębiej niż inni. On pewnie nawet nie tęskni. Może zrobiło mu się trochę przykro jak usłyszał w pracy, że mnie nie będzie przez długi czas, ale zaraz to pe...

Kolejny dzień bez Ciebie

Wróciłeś z urlopu do pracy, ale tym razem mnie zabrakło. Nie będzie mnie conajmniej półtorej miesiąca. Do tego czasu pewno zdążysz o mnie zapomnieć, jeśli kiedykolwiek coś czułeś. Ja nigdy nie zapomnę, ale muszę spróbować się odkochać. Tak pragnę być blisko Ciebie.. Ale jestem na takim etapie w życiu, że mam dzieci i męża i nie wolno mi w tym wypadku myśleć o sobie. Muszę myśleć przede wszystkim o nich. Może uda mi się na nowo pokochać, męża, tak mocno że przyćmi to uczucie do Ciebie. A może już nie da się uratować mojego małżeństwa. On jest dla mnie kochany, on mnie bardzo kocha, cierpi wiedząc że się w kimś zakochałam. On jest aniołem, jest bez skazy, a ja? Matką i żoną, która w myślach milion razy zd...

Dotyczy wczesniejszego postu

Sorry, ale pisząc wcześniejszy post byłam, jeszcze pod wpływem... Zrobilam cos czego nie robilam przez 12 lat i więcej nie mam zamiaru. Zaczęłam M. traktować jak wroga, bo on mi zabronil to złamię ten zakaz...  Wiem, że zabronił mi bo sie troszczy o mnie, a nie bo tak by mi coś kazać. Może niektorym nie szkodzi, ja się od tego chciałam kiedyś zabic, mam nadzieję, że teraz lepiej to zniosę . Wszyscy się ode mnie odsuwają, byleby tylko M. tego nie zrobił. Znając moje zasady by mówić, mu wszystko, prędzej czy później, tez to zrobi. A wtedy sama siebie bede nienawidzic. Kurwa już mnie łapie depresja a minelo tylko dwa dni od tamtej sytuacji. Tak naprawdę nie zasługuje by ktokolwiek mnie lubil czy kochał...

Różowe okulary

Już minęło tyle czasu od ostatniego posta a sytuacja z R. nie zanika a coraz bardziej się komplikuje. Każdego dnia jesteśmy jakby bliżej siebie. Więcej ze sobą rozmawiamy, więcej się mijamy, no i więcej więcej więcej spoglądamy na siebie uśmiechając się i patrząc głęboko w oczy . Myślę że niektóre osoby z pracy zaczynają coś podejrzewać... Teraz przez tydzień go nie będzie, może trochę otrzeźwiejemy  tym uczuciem i ono nieco osłabnie . Wiem że tak powinno być, mam męża i dzieci i nie powinnam psuć tego. Dlaczego zabronione jest więcej kochać?!   Czemu nie mogę być w dwóch związkach naraz? Ludzie stworzeni są po to by kochać, ale czemu ta miłość jest tak bardzo ograniczona, do tylko jednej osoby. Mówię o miło...

Hipomania

Zastanawiam się nad zamknięciem tego bloga. To wszystko co tutaj pisałam było pod wpływem manii, bądź hipomanii. Żałuję tylko, że mój mąż bardzo to wszystko przeżył. Nie chcę go ranić, nie chcę go stracić. Chcę być z nim na wieczność po wsze czasy. Nie wiem czy tamten mi się podobał czy nie, myślę że nic nigdy nie czuł do mnie to było moje jedno wielkie urojenie maniakalne. Teraz on mnie unika w pracy. Nie dziwię się, zobaczył we mnie wariatkę, i się przestraszył. Albo pomyślał, że się w nim zakochałam i dlatego zaczął mnie unikać.  Nie wiem.  Mam to gdzieś.  Nie chce tylko mieć złych relacji z pracownikami. Nie chcę by było tak jak w innej pracy gdzie mnie obgadywano. Muszę uważać, że swoją chorobą by nie zrazić do siebie ludzi. Nie chcę mieć piekła w pracy. Michał, Kocham Cię i nie chcę nigdy nikogo innego, chcę ttylko Ciebie mieć w swoim życiu teraźniejszym i w życiu wiecznym. 

W Dobrą Stronę

Ostatnio ogromnie polubiłam muzykę Dawida Podsiadło.  Zaczęło się od piosenki "w dobrą stronę", w której się zakochałam. Później zdałam sobie sprawę,że ta piosenka opisuje dokładnie moją sytuację... Dawid Podsiadło - W dobrą stronę Czuję, jak serce rwie się do Ciebie. - zakochałam się w Tobie Jak mam bronić, kiedy ich jest więcej? - nic z tym nie zrobię bo mam rodzinę Czuję, że to już koniec, to już koniec...mhmmm  - musze zakończyć ten uczucie Hej! Ten pierwszy raz, mocny bas, szybki pląs po obiedzie. Widziałem błysk w obu ślepiach mojej łani, przecież Trzymała mocno tam, gdzie najbardziej lubię, Mama mówiła: „Takie rzeczy tylko po ślubie”. Wpadli znajomi i z marszu na marsz wzięli, Jeden z niebieskich wtedy prawie mnie postrzelił. Dobrze wspominam ten jaskrawy czas, Chociaż przyznam, że już wyszedłbym zza metalowych krat. - to mi się kojarzy tylko z ostrymi imprezami z przeszlosci Sił mi brak, żeby szczerze powiedzieć: - nie mam odwagi by szczerze porozmawiać o tym co c...

Nie myślenie

Staram się nie myśleć o nim, ignorować go.  Widzę, że on też tak próbuje.  Przechodzimy obok siebie ja próbuję mieć poważną minę , on też ale nie wytrzymujemy i uśmiechamy się do siebie.  Bardzo trudna jest ta sytuacja. Jedno wiem, nie mogę zdradzić rodziny...

Urojenie?

Dziś miałam koszmarny dzień w pracy. Bardzo źle się czułam, miałam nawet myśli samobójcze. Leczę się od kilkunastu lat na depresję, ale już dawno nie miałam myśli "s". On dziś od początku mnie ignorować, może to nie była ignorancja, może to tylko w mojej głowie się to wszystko uroiło. Może rzeczywiście musiał dziś pracować w odległym od miejscu od mojego i to nie było specjalne, że dziś prawie w ogóle się nie widzieliśmy. Tak czy inaczej cholernie się czułam z tego powodu, a także z innych powodów. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że być może to wszystko było tylko moim urojeniem.  Że być może on nigdy nie czuł nic więcej do mnie niż to, że mnie lubił jak koleżankę z pracy. Być może on się do każdego uśmiecha jak ktoś przechodzi obok niego. Ale patrzenie w oczy... już sama nie wiem co mam myśleć...  Może ja tylko się w nim zauroczyłam i potem dopowiedziałam sobie resztę.  Bo tak naprawdę już od bardzo dawna pragnęłam by ktoś oprócz mojego męża zwrócił na mnie uwag...

Co zamierzam

Mam trzydziestkę na karku, męża i dwójkę dzieci. Do tej pory moje małżeństwo było bardzo udane. Prawie bez kłótni, mało napięć i rozumieliśmy się bardzo dobrze . Znajomi nam zazdrościli, że mimo naszych schorzeń i trudów dzieciństwa tak nam dobrze wszystko idzie. Do czasu... Kilka miesięcy temu zmieniłam pracę.  Ze zwykłej sprzątaczki zamieniłam się w pracownika biurowego. Praca ideał. Nie za trudna, interesująca i zespół pracowników młody.  I atmosfera na luzie. Praca ideał. Byłam bardzo szczęśliwa móc pracować w takim miejscu. Niestety szczęście ma swoje dwa końce.  Zakochałam się do nie przytomności w jednym z kolegów  z biura i być może z wzajemnością. Dlatego chcę o tym pisać, wyrzucić to z siebie i starać się nie popsuć swojego małżeństwa. Nie chcę by dzieci miały rozbita rodzinę  a byłaby naprawdę całkowicie rozbita, bo mąż pochodzi z innego miasta. Zamieszkał tu że względu na mnie. Gdyby to się sypło, ja zostałabym z jednym dzieckiem tutaj, a on z dr...