Brak sygnału
Dostał numer, nie odezwał się.
Robiłam co mogłam. Próbowałam zapomnieć, próbowałam, próbowałam się skontaktować, próbowałam.
Nie wiem jak to będzie gdy wrócę tam do pracy. Jak ja mu spojrzę w oczy? Raczej nie spojrzę, pewnie będzie mnie chamsko unikał tak jak kiedyś.... Zniosę to, nie zniosę tego jak w pracy się dowiedzą i będą się nade mną znęcać, tego nie zniosę i jeśli tak będzie to się zwolnię i pewnie pójdę na oddział.
Czuję się bardzo samotna, może przez ten czas gdy mnie tam nie ma R. zdążył o mnie zapomnieć. Muszę go za wszelką cenę wykasować z serca mego!
Znajomi też się do mnie nie odzywają, dla niektórych byłam niemiła, niektórych wkurzają moje chore akcje. Z mężem rozmawiam tylko o problemach i dzieciach, o niczym innym nie umiemy ze sobą rozmawiać.
Samotność boli.
Moje życie nie ma sensu, żyję tylko dla dzieci.
Depakina mi się skończyła, lekarza mam dopiero w grudniu. Kasa się skończyła i ciągle pożyczamy, chciałabym żeby życie miało się skończyło ale to by bardzo negatywnie wpłynęło na męża i dzieci.
Komentarze
Prześlij komentarz