Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2018

Jeszcze dwa dni

Jeszcze dwa dni i go zobaczę. Nie mogę się tego doczekać. Wyobrażam sobie jak sie np całujemy... Już wiem, że w poniedziałek będę mu pomagać w dostawie, chcę też z nim przerwę spędzić, może uda nam się pogadać... Tak bardzo chciałabym wyjaśnić mu, że wcale z mężem mi się dobrze nie układa. Nie wiem czy męża kocham ale chciałabym dla niego jak najlepiej, nie chcę by popadł w chorobę czy zgnił resztę życia u rodziców. Ja już niewiele mogę mu dać od siebie, nie tego co on oczekuje. Mam już pewien plan działania, ale muszę mieć pewność, że R. mnie chce. Ech, oboje mało odważni, ciągle bawimy się w kotka i myszkę. Musimy w końcu ze sobą porozmawiać. Ile to już trwa? 9 miesięcy? Żałuję, ...

Tęsknię

Są święta, jeszcze parę dni urlopu. Już coraz stabilniej się czuję. Mam wrażenie, że im lepiej się czuję, tym bardziej myślę o nim i bardziej tęsknię... Wczoraj z mężem mieliśmy 8 rocznicę ślubu. Prawie aby nie doszło do jej świętowania. Nie mieliśmy z kim dzieci zostawić. W końcu po wielu namowach ojciec się zgodził. Poszliśmy na łyżwy ale lodowisko i wypożyczalnia były zamknięte, w końcu udało się  dostać do kina, ale nie na komedię romantyczną, bo za późno się kończyła, poszliśmy na Fugę. Dramat o kobiecie, która w ramach wielkich przeżyć straciła pamięć. Film ciekawy, ale widziałam lepsze. Jak wróciliśmy uspaliśmy dzieciaki i poszliśmy spać... Miałam ochotę uczcić nasz...

Przeżyłam powrót

Dziś wróciłam do archiwum. Bardzo się bałam tego powrotu, zwłaszcza tego jak będzie mnie traktował R. po tym wszystkim... Byłam nastawiona, że będziemy siebie nawzajem olewać i nie rozmawiać itp.... Przyszłam. Wszyscy bardzo serdeczne mi powitanie zrobili. On też... A potem sie okazało, że mam pracować razem z nim! Aż słabo mi się zrobiło. On mnie zagadał jak byliśmy sami czy to ja podałam koledze numer by mu przekazał bo myślał, że koledzy sobie z niego żartują. Później mnie wielokrotnie zagadywał i uśmiechał się do mnie. Ja byłam bardzo speszona tym wszystkim  i się nie uśmiechałam. Na koniec czekał na mnie przed budynkiem jak wychodzilam z pracy  ale szłam akurat z kumplem to sobie poszedł. Ja już sama nie wiem co mam robić w tej sytuacji... ...
Obraz

Już prawie....

Obraz
Już prawie przyjęłam do wiadomości to że R. nie jest mi pisany. Będąc z nim rozwalilabym życie męża, dzieci i swoje jeśli on by mnie kiedyś rzucił. Ze mną ciężko wytrzymać gdy wchodzę w fazę borderline czy depresji. Mąż podobnie się leczy i wie jak zareagować. A ktoś kto nie miał nic wspólnego z chorobami psychicznymi może w końcu nie podołać moim skrainym emocjom i autodestrukcji. Myślę, że to mi jest pisane bycie z mężem. Slubowalismy przed Bogiem miłość do śmierci. Jakiś czas temu modliłam się z mężem o to by R. zrezygnował z tej pracy. Czy to nie sprawa Boża, że tydzień po modlitwie zostałam przeniesiona do innej siedziby firmy?! I miałam w tym nowym miejscu być około półtorej miesiąca. Już mija ten okres a widzę że co najmniej do nowego roku tu będę... Wszystko się przeciąga, ja sądzę że Bóg chce bym była tu dopóki się nie wyleczę z uczucia... W sumie pogodziłam się z tym, że nie mogę być z nim. On zasługuje na kogoś wolnego, bez dzieci i bez obciążeń psychicznych... Ale s...