Posty

Wyświetlanie postów z 2021

Trudne emocje

 Trudne emocje, jak reaguję Lęk przed odrzuceniem - rozmowa z kimś bliskim - blog - płacz - załamanie - depresja Poczucie osamotnienia - gdy znajomi nie odpisują Nie lubienie siebie - zatracanie się w myślach -dół - smutek - myślenie o nienormalności Depresja - leżenie - spanie w łóżku - mały apetyt - lęki Lęk przed wypadkiem mojego męża - że sobie nie poradzę - przed samotnością Przykre zdarzenia z podwyższonym ryzykiem: - spotykanie że znajomymi - upijanie się - zerwanie kontaktu z bliską osobą - chęć pocięcia się czy upicia - zwolnienie z pracy - życiowa porażka - chęć picia i pocięcia się - hejty pod moim adresem - chęć picia i pocięcia się Roztrój poznawczy - wielki lęk przed utratą męża, boję się, że zginie w wypadku, trafi do szpitala, umrze, że zostanę sama z dziećmi i sobie nie poradzę, że zabiorą mi dzieci i się zabiję - rozmowa z mężem na chwilę uspokaja, benzodiazepiny albo inne leki uspokajające Sygnały i pragnienia, z którymi wiąże się podwyższone ryzyko: - gdy czuję ...

"Włączniki emocji"

"Włączniki emocji" Moje "włączniki emocji" zaczynają działać, gdy przyjaciele i bliscy znajomi mnie odtrącają, wtedy pogrążam się w smutku i ciągle o tym rozmyślam. "Włącznik emocji": - przyjaciele się odsuwają ode mnie i kończą znajomość Powiązane myśli automatyczne: - jestem bezwartościowa, ludzie przestają mnie lubić. Tylko mężowi na mnie zależy, jestem bardzo samotna, nie jestem dla nikogo ważna. Powiązane uczucia: - czuję się samotna, opuszczona, skrzywdzona, jest mi bardzo przykro, czuję się nierozumiana. Powiązane wspomnienia: - od dzieciństwa bliscy znajomi mnie opuszczali, nie czułam wsparcia od rodziny, byłam zdana na siebie, bardzo mało osób mnie lubiło, czułam się nieważna dla matki. " Włącznik emocji" - mimo kochanego męża, podrywam innych i się w nich zakochuję. Powiązane myśli automatyczne - nie zasługuję na doskonałą miłość męża, nie wiem czemu ktoś może mnie kochać, dbać o mnie i być ze mną. Powiązane uczucia: - czuję się bardzo ...

Moje przekonania

Na podstawie wymienionej wcześniej książki, opisuję dalszą część mojej autoterapii. Moja ocena etapu zmiany w zaburzeniu z pogranicza: - mam problemy życiowe,  nad którymi muszę popracować - dokonuję zmian w swoim życiu - wiem, że potrzebuję lepszych sposobów, aby zapobiec powrotowi do starych, niezdrowych zachowań - potrzebuję trochę pomocy, żeby nadal robić różne rzeczy inaczej niż dawniej - pracuję nad tym, żeby nie dopuścić do nawrotu starych, niezdrowych zachowań - myślę, że już czas zacząć robić różne rzeczy inaczej - chcę się dowiedzieć więcej o tym, jak mogłoby zmienić się moje życie, gdyby zmieniło się moje postępowanie - każdy może mówić o zmianie ale ja naprawdę ją wprowadzam - pracuję nad pokonywaniem przeszkód, żeby zmienić swoje życie - odczuwam gotowość, aby uporządkować swoje życie i dokonać w nim zmian - mam świadomość swoich nowych zdrowych zachowań motywuję się do nich, a w razie potrzeby szukam wsparcia - udało mi się czasem zmienić sposób postępowania, ale dawn...

Mój border

Na podstawie książki, którą zamieściłam w poprzednich postach opiszę swoją walkę z tym zaburzeniem. Zacznę od tego czym jest BPD, jakie mam objawy, jakie przyczyny występowania i jaki mam podtyp. W kolejnych postach będę zamieszczała narzędzia do pokonywania tego zaburzenia. A więc zaczynam: Borderline - "Jest to stały wzorzec zachowań i doświadczenia emocji, polegający na niestabilności związków międzyludzkich, zmienności w zakresie postrzegania samego siebie i reakcji emocjonalnych, oraz znacznej impulsywności, rozpoczynający się u młodych dorosłych i występujący w różnych warunkach" Moje objawy zaburzenia: - desperacki wysiłek wkładany w unikanie rzeczywistego lub wyobrażonego odrzucenia przez innych. (Ciągle tak mam, gdy rozpoczynam nowe przyjaźnie, boję się że zaraz zostanę odtrącona, że ktoś zerwie ze mną kontakt. Zwykle tak się dzieje po jakimś czasie znajomości, choć nie zawsze. Dzieje się tak przeważnie z mojej winy, gdyż wpadam w obsesję dotyczącą nowe osoby. Ciągle...

Moja Najlepsza Przyjaciółka

Znam ją od czasów Kąta, wtedy obie imprezowiczki dziś dorosłe kobiety. Urwał nam się kontakt na ileś lat. Ona w tym czasie mieszkała w Irlandii, później wróciła i się szalenie zaprzyjaźniłyśmy. Kocham ją jak siostrę, to więcej niż kumpela, to bratnia dusza. Jakiś czas temu przeprowadziła się do Gdańska, kontakt stał się bardziej odległy. Spotykamy się raz na pół roku, czy raz na rok. Więc dosyć rzadko. Dobrze, że istnieje jeszcze telefon i Messenger i czasem do siebie piszemy. Dziś mi oznajmiła, że mniej więcej za rok przeprowadzi się z chłopakiem za granicę do Belgii, wtedy stracę możliwość spotykania się z nią. Czuję się pusta w środku. Chodzi nie tylko o to, że z kolejną przyjaciółką stracę kontakt ( bo co to jest Messenger, jak i tak nie można się spotkać) ale ona była i jest moją jedyną najlepszą przyjaciółką. Czuję jakbym utraciła kawałek siebie, bratnią duszę...  Wyjeżdża za rok, czy dwa, a może się okazać, że jednak nie wyjedzie. Czuję jakbym się nie liczyła dla niej, czuję...

Myślę jedno robię drugie

Już wiem czemu się zakochuję w innych facetach, wiem jak nieprowokować losu i co z tego jak robię co innego... Podoba mi się w pracy facet po 40-stce. Co jest nowością bo oprócz Michała zawsze mi się podobali młodsi. Ale jak widzę starzeję się i podobają mi się 40-latkowie (mój mężuś) i osoby po 40-stce. Tak więc wiem, że mam się na niego nie patrzeć, uciekać wzrokiem gdy on na mnie patrzy, wiem że wtedy mam wyobrażać sobie męża, jak się do mnie uśmiecha i jak mnie bardzo kocha, wiem, że to z dzieciństwa się bierze. Matka mnie nienawidziła, ciągle mi to powtarzała, tak bym chciała by wszyscy mnie kochali, bym wszystkim się podobała, wiem, że jestem gruba i brzydka i dlatego tak się super czuję gdy ktoś zwróci na mnie uwagę... Co do wagi to się odchudzam, zrzuciłam kilka kg ale boję się, że jak zrzucę więcej to będę się podobała wielu mężczyznom i co ja wtedy pocznę?! Robię wielkie halo jak zwrócę czyjąś uwagę i się zakochuję w obcym facecie. Co prawda w Łysym Panie się nie zakochałam, ...

Korzystne zmiany

Dzięki tej książce udało mi się dostrzec wiele niekorzystnych metod działania, destrukcji oraz jak sobie z tym radzić. Udało mi się zapamiętać, że nie wszyscy muszą mnie lubić, ważne że są osoby w moim życiu, którzy mnie lubią i kochają a to bezcenne. Gdy widzę przystojnego faceta, powinnam olewać tę osobę, nie patrzyć się jej w oczy,  wyobrazić sobie wtedy męża, jak uśmiecha się do mnie, jak mnie bardzo kocha... Nie mogę manipulować ludźmi by zdobyć ich przyjaźń, zawsze to przynosi odwrotny efekt i ludzie ucinają ze mną znajomość. To na razie tyle...

Borderline życie na krawędzi

Obraz
Łysy Pan ma kogoś, żonę czy coś. To dlaczego się tak na mnie gapił?! Ma też dwie córki jedną nastolatkę, drugą młodszą. I psa małego buldoga. Muszę o nim zapomnieć i dobrze bo mam męża którego bardzo kocham i on mnie również. Kupiłam sobie książkę o borderline naprawdę świetna książka. To nie tylko poradnik. Jest bardzo dużo terapeutycznych ćwiczeń. Bardzo mi pomaga. Dziś odkryłam, że zakochuję się w innych facetach by przekonać siebie, męża i innych do tego, że nie zasługuje na prawdziwą miłość, którą mi daję Mój Ukochany Mąż. Ciekawe co jeszcze odkryję. Będę tu pisać o tym czego się nauczyłam z tej książki.

Łysy Pan

Znów się zauroczyłam, tym razem w pracy w ochronie. On jest mieszkańcem osiedla, którego strzeżę. Musi być chyba bogaty bo mieszka w nowym, strzeżonym osiedlu. Ma na oko 45 lat. Ma chyba córkę, ale nie widziałam, żeby miał żonę czy partnerkę, nie zwróciłam uwagi czy nosi obrączkę. Nie wiem jak się nazywa, nic o nim nie wiem tak naprawdę.  Z wyglądu jest trochę łysawy, ma zakola. Urzekło mnie to, że wpatrywał się we mnie i nadal czasami nasze oczy się spotykają. Ale może to u niego normalne, może tak się wpatruje w większość ludzi. Raczej to konkretny facet, nie bawił by się ze mną jak Robert w kotka i myszkę, nie w tym wieku. Co bym zrobiła jak by chciał choć wiem, że to nierealne, jakby chciał się ze mną umówić? Powiedziałabym, że chętnie ale mam męża i dzieci, pewnie bym go spławiła a szkoda, ja rozpaczliwie szukam przyjaciół... Wiem, że nic poza tym nie mogłoby być, nie chcę stracić męża. Mam różne fantazje na jego temat, a pewnie to wszystko sobie ubzdurałam. Po prostu się na m...

Opuszczona

 Płakać mi się chce. Była komunia i urodziny Natana, było fajnie ale zamiast wspominać, myślę tylko o jednym. Znajomą, która stała mi się ostatnio bliska, zastąpiła ból po odrzuceniu pewnej niby przyjaciółki, też mnie zaczęła olewać. Pisałyśmy do siebie codziennie, teraz jakoś jest dziwnie zajęta choć widzę że jest zalogowana na FB... Co ja znowu takiego zrobiłam, by mnie tak traktować. Jestem nikim wartościowym, wszyscy jak mnie poznają zbyt dobrze odchodzą, bo nie mam nic im ciekawego do zaoferowania, przekonują się sami, że jestem głupia i bezwartościowa i nie ma po co się ze mną trzymać. Jedyne w tym wszystkim to mąż ze mną wytrzymuje już bardzo długo. Jeśli i on mnie oleje to się zabiję,nie będę miała po co żyć...

Co u mnie?

 Jakoś leci. W nikim się nie zakochałam, może dlatego że nie pracuje i nie mam kontaktów z facetami. Cały czas szukam pracy. Moje serce jest spokojne i stabilne aż za bardzo. To mnie przeraża. Idzie wiosna a z nią nowe zakochania, ja mam męża i powinnam się tego trzymać, ale te cudowne motylki w brzuszku, ta hipomania i zabieganie o kogoś... Albo jak ktoś o mnie zabiega... To takie miłe uczucie... Teraz jest czas grillowania i mam zaproszenie na grilla za miesiąc i ma być tam G. Już bardzo dawno go nie widziałam...  Obraził się na mnie bo byłam zbyt natarczywa. Wie, że mnie tam spotka a jednak nie rezygnuje z imprezy, może chce się pogodzić? Tyle, że na mess milczy... Boję się, że będzie milczał, olewał mnie na grillu, że z innymi będzie spoko rozmawiał a mnie będzie ignorował. Zobaczymy czy w ogóle ten grill wypali...  Chciałbym z nim się spotkać, porozmawiać, by było jak dawniej między nami...

Już koniec

Nie myślę już o nim od jakiegoś czasu, wykasowałem nr telefonu, mam go gdzieś... Mam pracę idealną dla mnie. Pracuję sama, nie ma innych osób, nie ma się w kim zachochać.