Jest lepiej
Dziś rano jechaliśmy tym samym autobusem do pracy i jak wysiadaliśmy podszedł do mnie i gadalismy. O wszystkim tylko nie o naszej sytuacji. Musiał wziąć sobie do siebie tego esemesa, którego wczoraj mu wysłałam. Ze co ja mu zrobilam że sie tak wkurzył i że boli mnie ta cała sytuacja... Dziś w pracy wielokrotnie na siebie patrzyliśmy i to z lekkim uśmiechem. Po pracy wracalismy razem i wyjaśnił mi że on się wcale wczoraj nie wkurzył, on czasami z nudów uderza w barierki. Mówił że on naprawdę rzadko się czymś wkurzy, mowiac to patrzył mi prosto w oczy co odebralam, ze nie wkurza się na mnie... Ale tak czy siak jak rozmawiał ze mna to staral się nie patrzyć mi w oczy. Wiedział co może nastąpić gdy nasze oczy się spotkają, zwłaszcza że stalismy bardzo blisko siebie... Boże, ja za nim szaleję a on mnie trzyma na dystans. Szkoda, że nie zapytalam, czemu się do mnie nie odzywał. Ja wiem czemu, ale rozmowa zostałaby nakierowana na właściwe tory. Ale zdecydowałam, że bede z nim wracac a...