Posty

Wyświetlanie postów z 2022

Prywatność

 Chcę zrobić bloga prywatnego. Ten kto mnie chce dalej czytać proszę o zostawienie e-maila w komentarzu.

Zaburzenie z pogranicza

 Odkryłam w sobie pewne cechy na temat związków koleżeńskich czy przyjacielskich z innymi ludźmi. Jeżeli ów związek jest stabilny, po mału się rozwija, po mału przechodzi z etapu koleżeństwa, kumpelstwa do etapu przyjaźni to jest ok. Jeżeli zaś pragnę relacji zbyt szybko, od razu z kimś chce się przyjaźnić, ledwie znając te osobę, jeżeli od razu ją idealizuję a relacja jest ogromnie intensywna, w końcu przychodzi taki moment, że ta idealizacja pęknie i pojawja się rzeczywistość. Z relacji idealistycznej gdzie uwielbiam jakaś osobę przychodzi myśl: nie cierpię tej osoby. Nie chcę mieć z tą osobą kontaktu. Nie widzę pozytywów tylko same wady... Ze skrajności popadam w skrajność... Cecha częsta przy osobach z borderem. Ale nie odczuwam takiej skrajności z mężem czy z osobami bliskimi gdzie relacja była stopniowa... Czy warto przyjaźnić się z borderem? Myślę, że bardzo warto. Ale relacja musi być dwukierunkowa i nie idealizowania bo czar w końcu opadnie. Mam wspaniałe osoby w moim życi...

Akceptacja

 W przedszkolu wolałam bawić się z chłopcami. W dziewczynkach coś mi nie pasowało. Pamiętam że miałam dwóch kolegów z którymi lubiłam spędzać czas. Mimo pierwszego molestowania w wieku około 3 lat nie bałam się chłopców. Zmieniło się to już przy podstawówce, w tym okresie byłam molestowana poraz drugi. Wtedy nie lubiłam chłopców, miałam co prawda w klasie kilku kolegów których lubiłam, jednak gdy tylko pomyślałam o tym że chłopacy mają siusiaki, czułam obrzydzenie i na chwilę przestawałam ich lubić.. W klasach pierwszych miałam dwie ulubione koleżanki. W drugiej klasie podstawówki miałam nawet chłopaka. Po wakacjach jak przyszły nowe dzieci do klasy to całkowicie mnie olał i "zostawił" mnie dla innej. Moje koleżanki pokolei nie zdawały i od 4 klasy byłam kompletnie sama, na uboczu klasy. Nawiązywały się przyjaźnie ale nie brałam w tym udziału. Dzieci w końcu spostrzegły, że jestem inna, że na uboczu, że z nikim się nie przyjaźnie i zaczęły mi dokuczać. To były szczeniackie za...

Autyzm

 Ciężko mi przyznać to przed światem, ale tak, mój KOCHANY synek ma autyzm. Autyzm atypowy, nie tak popularny jak wczesnodziecięcy. Oczywiście najpierw go wypierałam twierdząc, że znowu ktoś się pomylił jak w moim przypadku... I nienawidziłam tego dnia gdy psychiatra zasugerowała, że oprócz depresji to może być jeszcze to... i, że pewnie będzie potrzebował szkoły specjalnej... Już w przedszkolu były z Natkiem problemy, już wtedy sugerowali zrobić badania, my to ignorowaliśmy, przecież wszystko z naszym dzieckiem jest w porządku! Straszyli nas chyba kuratorem, nie pamiętam dokładnie, ale kazali nam wtedy działać. Natan rozwijał się książkowo. Ciąża przybyła bez przeszkód, urodził się o czasie. Dostał 10 punktów. Wczesne dzieciństwo i okres niemowlęcy przebył bez zakłóceń. Dopiero w przedszkolu zaczęli uważać, "że coś z nim jest nie tak". Nie pamiętam jak to dalej wyszło ale wtedy go jeszcze nie diagnozowaliśmy.  Synek poszedł do szkoły. Pierwsza klasa to była katastrofa, kompl...