Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2024

Nie mój dzień

 Na początku pożarły mnie lęki, były do tego stopnia uciążliwe, że musiałam zażyć benzo. Później w pracy było tak duszno, że słabo mi było i zamiast stać na swoim stanowisku pracy to siedziałam, bojąc się że zemdleje. Psychicznie było mi ok, póki miałam towarzyszów rozmów czy to na żywo w pracy, czy online przez messenger.  Kolega z pracy wyszedł, ja w międzyczasie pisałam z paroma bliskimi mi osobami, do czasu aż te osoby przestały mi odpisywać. Mąż co zrozumiałe był zajęty domem i dziećmi, a reszta?  W głowie zrodziła się myśl, że już mnie nie lubią, że zrobiłam coś nie tak, że nie chcą mieć ze mną kontaktu, że nie da się mnie lubić na dłuższą metę, że nie jestem nic warta... Jedna myśl nakręcała drugą. A ja coraz bardziej w to wchodziłam. Do zakamarków świata, który jest mi tak dobrze znany... Do umysłu osoby zaburzonej. Na co dzień udaję przed światem, że jestem zdrowa np. wchodzę w rolę pracownika i nawet oszukuję samą siebie kiedy nawet dobrze mi wychodzi. Bo tak na...