Dotyczy wczesniejszego postu
Sorry, ale pisząc wcześniejszy post byłam, jeszcze pod wpływem... Zrobilam cos czego nie robilam przez 12 lat i więcej nie mam zamiaru. Zaczęłam M. traktować jak wroga, bo on mi zabronil to złamię ten zakaz... Wiem, że zabronił mi bo sie troszczy o mnie, a nie bo tak by mi coś kazać. Może niektorym nie szkodzi, ja się od tego chciałam kiedyś zabic, mam nadzieję, że teraz lepiej to zniosę . Wszyscy się ode mnie odsuwają, byleby tylko M. tego nie zrobił. Znając moje zasady by mówić, mu wszystko, prędzej czy później, tez to zrobi. A wtedy sama siebie bede nienawidzic. Kurwa już mnie łapie depresja a minelo tylko dwa dni od tamtej sytuacji. Tak naprawdę nie zasługuje by ktokolwiek mnie lubil czy kochał...