Sms-y
Wiem, że przesadziłam i byłam zbyt nachalna, a może te zakochanie zamieniło się w chorobliwą obsesję, bo kiedyś zdążały mi się obsesję przy ludziach na którym mi zależało... Jedynie moja przyjaciółka L. wytrwała w tej mojej obsesji do niej i męczyłam ją codziennie smsami. Do dziś mam z nią kontakt, może trochę mniejszy bo się przeprowadziła nad morze i ale od dawna nie mam już natrętnych obsesji co do niej. Tak więc było tak jak wcześniej pisałam. Zakochałam się w chłopaku z pracy, ja albo mu się podobałam albo też coś do mnie czuł. Podrywał mnie w pracy, nie uroiłam tego sobie. Teraz twierdzi, że wcale tak nie było, że sobie to uroiłam w mojej chorej psychicznej główce. A na pytania czemu mnie już dawno nie powiadomił...