Sms-y

Wiem, że przesadziłam i byłam zbyt nachalna, a może te zakochanie zamieniło się w chorobliwą obsesję, bo kiedyś zdążały mi się obsesję przy ludziach na którym mi zależało...

Jedynie moja przyjaciółka L. wytrwała w tej mojej obsesji do niej i męczyłam ją codziennie smsami. Do dziś  mam z nią kontakt, może trochę mniejszy bo się przeprowadziła nad morze i ale od dawna nie mam już natrętnych obsesji co do niej.

Tak więc było tak jak wcześniej pisałam. Zakochałam się w chłopaku z pracy, ja albo mu się podobałam albo też coś do mnie czuł. Podrywał mnie w pracy, nie uroiłam tego sobie. Teraz twierdzi, że wcale tak nie było, że sobie to uroiłam w mojej chorej psychicznej główce. A na pytania czemu mnie już dawno nie powiadomił o tym, że nic do mnie nie czuje, bo wiedział od dawna, nic mi nie powiedział. Zresztą pisałam mu wielokrotnie czy się narzucam i mam nie pisać też nic nie odpowiedział.
Pytałam go również o to, że przecież tak patrzył frirtującym wzrokiem, uśmiechał się szeroko na każdy mój widok, a nawet raz się nachylił tak blisko jakby miał mnie pocałować ale tego w końcu nie zrobił. Tak samo jak wróciłam z delegacji to czekał na mnie pod pracą, a nigdy tego nie robił i jak nie podeszłam do niego bo się bałam wkurzył się i poszedł szybszym krokiem, na pytanie co to były za sygnały w moją stronę, że do innych dziewczyn w pracy tak się nie odnosił odpowiedział mi jak rozmawialiśmy w kuchni w pracy, że nie chce o tym rozmawiać i żebyśmy zamknęli ten temat. Więc jednak coś było a teraz wyzywa mnie od najgorszych i że wszystko sobie uroiłam...

Nawet napisał mi smsa że niby nic między nami nie było i że mnie lubi, że jestem sympatyczna, ale że traktuje mnie jak koleżankę z pracy, że chce mi dalej pomagać w pracy itp. a następnego dnia zaczął wyzywać mnie od kurew i najgorszych. Wiem, że to w sumie moja wina, bo nie dawałam mu spokoju tylko próbowałam za wszelką cenę wydobyć z niego żeby się przyznał, że mu się podobałam czy, że coś kiedyś czuł mówiąc że wiem, że teraz tak nie jest.
Zbyt natrętnie mu pisałam, ale mógł w kulturalny sposób mi powiedzieć, żebym go już nie męczyła a nie nazywać od najgorszych, celując w najczulsze miejsca. Ja też nie byłam święta i pod wpływem emocji napizgałam mu trochę. Rozumiem że pisał to pod wpływem alkoholu ale następnego dnia mógł mnie za to przeprosić...

Wkleję teraz treść smsów począwszy od tego jaka ja byłam nachalna a skończywszy na tym jak mnie potraktował.

Ja:
Zostawmy to co bylo.. jestesmy w ukladzie kolezenskim i tylko to. Mam nadzieje ze w pracy bedziemy mieli zwykle kolezenskie relacje. Przemyslalam sobie wszystko przez te dni i przepraszam za wszystko. Teraz czeka mnie starcie z A. (Szefową) nie wiem czy Ciebie nie tez bo E. wszystko jej powiedziala A.  mnie juz nie obchodza docinki Twoich znajomych. Skupie sie na tych ktorzy mnie w pracy naprawde lubia, ktorzy jeszcze maja do mnie szacunek i skupie sie na pracy. Mam nadzieje ze mi wybaczysz ja mam chorobe afektywna dwubiegunowa i borderline i czasami mi odbija. No taka jestem. Wolalam wziac te kilka dni wolnego niz zrobic zadyme w pracy i trafic do psychiatryka. Mozesz mnie lubic albo juz nie lubic zalezy od Ciebie ale mam nadzieje ze w pracy nasze relacje nie beda zbyt chlodne. Nie wiem czy A. nas przesiadzie bo cos wspominala E. mam nadzieje ze nie. Nie chce robic wiekszego zamieszania a i tak rzadko siedzimy razem na dole... Tylko prosze powiedz w takim razie czemu tak pozno mi powiedziales? Jesli naprawde nigdy nie czules. Musze zrozumiec....

Ja:
Będzie trudniej wyleczyć mi się z uczucia nie wiedząc wszystkiego

Ja:
Albo to jak sie nachyliles w pracy nade mna jakbysmy sie mieli pocalowac jak wrocilam z p. (z delegacji) czy czekanie pod praca. Czesto wracasz sam z pracy ja tez i nie czekasz na mnie wiec nie rozumiem tego...

Ja:
Wstydzisz sie przyznac ze cos kiedys bylo ja wiem ze tak i ze teraz juz nic nie czujesz. Nawet ciezko Ci sie do tego przyznac. Jakos nigdy nie nachyliles sie tak do innej dziewczyny i nie posylales jej takich usmiechow i nikt na mnie patrzyl tak intensywnie tak zalotnie. Zanim wziales urlop i zanim poszlam na p. non stop sie na siebie patrzylismy gdy siedzialam na W. biurku ciagle wchodziles i wychodziles emocje byly ogromne albo to ze szedles na hali dluzsza droga by mnie zobaczyc i ja tez tak robilam. Wiec nie wierze ze kiedys nic nie bylo.... Rozumiem ze teraz nie jest pewnie wszystko popsulam ale kiedys bylo na pewno...

Ja:
Ok koniec dyskusji na ten temat już się nie będę narzucać. Szkoda że nie chcesz mi paru spraw wyjaśnić ale ok. Dziś mnie W. przeprosił. Szkoda że Ty mnie nie przeprosiles za to co powiedziales kumplom, no nic trudno. Ja już nie będę Cię na ten temat dręczyć koniec temat zamknięty. Nie będę pisać Ci już bo tylko coraz bardziej masz mnie dość. Jak jednak będziesz potrzebował jakiejkolwiek pomocy to pisz albo mów ja lubię pomagać ludziom ale nie chce się narzucać. Jeszcze raz sorry że tak to odebrałam skoro tak uważasz i koniec tematu. Zgoda? 🤝

Ja:
Nie martw sie juz niedlugo nie bedziesz mnie musial widziec w pracy bo ide do szpitala nie wytrzymuje tej sytuacji w pracy. Ostatnio bardzo duzo pije i przedawkowuje leki bo nie daje sobie z tym wszystkim rady...

Ja:
Lubisz mnie jeszcze? Bo ja nie wiem jak z Toba postepowac. Czy Cie unikac czy rozmawiac z Toba? Byc moze od jutra mnie nie bedzie bo ide na L4 i do szpitala na iles miesiecy. A potem juz nie wroce... Ja dalej mam do Ciebie szacunek nie wiem jak Ty...

Ja:
Mielismy sie traktowac tylko jak znajomi z pracy a traktujesz mnie jak powietrze... Rozumiem jestes na mnie wsciekly ale to Ty powiedziales pierwszy tym swoim kolegom. E. potem A. wszystko powiedziala choc ja o to nie prosilam i potem nie moglam zniesc docinkow od Twoich kumpli wysmiewania sie itp i wybuchnelam na W. tak jak D. mi podpowiedzial i A. byla na gorze i to wszystko slyszala a ja nie wiedzialam ze tam jest i wziela mnie na rozmowe i musialam wszystko jej powiedziec wydusila mnie to ze mnie, zreszta to samo E. jej mowila wczesniej. Musialam powiedziec o szczegolach zwiazanych z Toba i jak to bylo z W. i kto mi powiedzial co chlopaki gadali, gdy mnie nie bylo moze Ty też gadales nie wiem tego jak mnie nie bylo. no to powiedzialam o E. i K. Potem Ty miales rozmowe i jak Cie widzialam w kuchni miales oczy spuchniete od lez. przez wkurwienie sie na kogos oczy tak nie wygladaja.... Potem chyba E. z nia gadala i kolejna osoba przestala sie do mnie odzywac. Potem K. rozmawial potem W. . K. sie na szczescie nie obrazil a W. o dziwo mnie przeprosil... Potem D. sie na mnie wkurwil a dzis jak przyszlam do pracy nikt mi nawet czesc nie odpowiedzial potem jedynie M. i E. chlodnym tonem.

Ja:
Byla ta praca zajebista dla mnie ale byla... I wszystko przez pieprzone plotki. Jesli ja naprawde Cie nie interesowalam mogles mi od razu powiedziec a nie ze przez smsy milczysz a w pracy sam wiesz jak bylo. Wiec to nie byla do konca moja wina. A teraz jest w pracy nienormalna sytuacja ja tego nie wytrzymuje placze po pracy pije i cpam leki narkotyczne uspokajajace i inne nasenne w duzych dawkach i mam mysli o zrobieniu sobie czegos..
Jestesmy doroslymi ludzmi a zachowujemy sie jak dzieciaki ktore obrazaja sie na siebie jakbysmy nie mogli normalnie porozmawiac.

Ja:
Ja nie wiem czy od jutra bede na L4 czy za jakis czas ale jak bede w szpitalu to juz nie wroce do pracy. Dodatkowo A. codziennie sie mnie ostro czepia. Moze kiedys pasowalam do tej pracy a juz nie pasuje. A. nie rozumie jak czlowiek zachowuje sie w depresji Twoi koledzy rowniez pewnie wiekszosc pracownikow. Ty moze choc troche rozumiesz bo wrazliwy jestes. Ale blagam to praca glownie dla osob z orzeczeniem i A. powinna wiedziec o depresji i innych schorzeniach psychiatrycznych tak samo np o padaczce a nie ma o tym pojecia i powinna przeprowadzic rozmowe z kazdym by wiedzial o danej chorobie i z nikogo sie nie nabijal. K. tez mial kiedys proby samobojcze poza tym ma jeszcze inna przypadlosc a oni zrobili sobie z niego kozla ofiarnego....

Ja:
Nie lubie ludzi ktorzy znecaja sie nad slabszymi czy z powodu chorob. Ty pewnie mi nic nie odpiszesz no szkoda, byc moze juz nigdy sie nie zobaczymy. Ja se darowalam te pierdolone uczucie. Mam to gdzies. Ale nie chcialabym bys mi nie odpisywal bo mam wrazenie wtedy ze mnie nienawidzisz. Innych znajomych nie ignorujesz tak jak mnie a ja sie wszystkim przejmuje...

On:
sluchaj miedzy nami nigdy nic nie bylo i nie bedzie,   ja po prostu byc mily i pomocny ci w pracy, nie odbieraj tego jak jakis atak na ciebie ale sprawa sytuacja zaszla za daleko i nie potrzebnie tyle osob jest w nia zaangazowanych. Jestes mila i sympatyczna osoba i traktuje cie jako tylko kolezanke z pracy. Jesli odebralas to inaczej to nie o to mi chodzilo. Troche slabo ze E. powiedzialas o wszystkim myslalem ze zostanie to miedzy nami. Ja chlopakom nic o tobie nie mowilem wiec nie wiem z czego oni sie smieja. Zapomnijmy o wszystkim, nie ma tematu. Pozdrawiam

Ja:
Ok dzieki ze napisales.  E. mi mowila ze pod wplywem alkoholu im powiedziales..... Jak byles na gorze na komputerze i ja przyszlam do innego komputera to zaraz zwiales i chlopaki sie smieli ze jak Tylko przyszlam to Ty uciekles. A wczesniej wracaliscie z pracy i spogladaliscie na mnie bo szlam z tylu i gadaliscie lub sie smieliscie jak na mnie zerkaliscie. Szkoda ze duzo wczesniej mi tego nie powiedziales nie zrobilabym z siebie idiotki.. fajnie ze napisales. Fajnie by bylo gdybysmy czasem mogli pogadac przez smsy. Ja od Ciebie nic nie chce tylko kolezenstwa chocby tylko przez smsy. Jesli wyrazisz na to chec
Nie wiem czy bys chcial ale chcialbym sie spotkac z ludzmi moze za miesiac czy za dwa jak mnie juz nie bedzie. Znajomych takich w porzadku wobec mnie, Ciebie tez bym zaprosila bo jestes w porzadku ale nie wiem czy bedziesz chcial tak po kolezensku sie spotkac tamten temat jest zamkniety nie potrzebnie mowilam E. myslalam ze nie powie A. Ok nie ma tematu. Tylko nie smutaj w pracy. Sytuacja zostala juz wyjasniona miedzy nami. Ja sie musze jakos wziac w garsc bo codziennie po pracy jestem w stanie nietrzezwym a nie moge pozwolic by dzieci nam odebrano.Sprawa zakonczona nie wracajmy do tego glupio sie stalo ze tak wyszlo ale czasu sie nie zmieni  jak bedziesz chcial wyjsc ze mna i z moimi znajomymi kiedys na piwo to daj znac. Mam nadzieje ze kiedys pogadamy tak po prostu w smsach czy kiedys na zywo. Trzymaj sie i nie smutaj sytuacja oczyszczona i zamknieta.

Ja:
Rozumiem ze nie czules nic i akceptuje to tylko wyjasnij mi to czemu kiedys tak mocno nachyliles sie do mnie jak wkladalam kiedys chyba karty a Ty wziales swoj segregator i sie tak nachyliles ze przekroczylo to granice przyzwoitosci czy jak to inaczej nazwac granice osobiste? Wyjasnij mi bo mi to nie daje spokoju Albo to ze tak intensywnie sie patrzylismy zwlaszcza przed Twoim urlopem i moim pojsciem na p. Albo ze chodzilismy po hali na okolo by sie zobaczyc....  Albo czekanie na mnie pod praca podczas gdy jak wracasz sam a nie z kolegami to nie czekasz na mnie a ja nie mam nigdy  z kim wracac...

Ja:
Rozumiem ze nic nie czules nigdy to wyjasnij te sytuacje bo ich nie rozumiem i nie daje mi to spokoju Ja chcialam isc jutro do pracy i sprobowac dalej pracowac skoro wszystko albo prawie wszystko sobie wyjasnilismy i myslalam ze dam rade juz normalnie pracowac skoro bedziemy w normalnych relacjach ale jednak znajoma psychiatra powiedziala ze jestem w niestabilnej formie i ze koniecznie wysyla mnie na oddzial dzienny psychiatryczny czyli taki gdzie jestem codziennie od rana do 14 na intensywnej terapii i dobrania odpowiednich lekow. Pewnie A. bedzie na mnie gadala ze jaka ja jestem nieodpowiedzialnym pracownikiem itp ale zdrowy nie zrozumie chorego. Dzis np nie pilam a wczoraj siedzialam sama w barze i pilam dwa mocne piwa a w polaczeniu z lekami psychiatrycznymi to bylam bardzo upita a we wczesniejszym tygodniu trzy razy pod rzad pilam po pracy rozne mocne alkohole. Dzis nie pilam ale w pracy duzo wzielam tych benzodiazepin czyli narkotycznych lekow. Wczoraj  nawet halucynacje mialam po polaczeniu duzych dawek lekow z wysokimi procentami alkoholu. Wiec moze dobry pomysl bym poszla na dzienny niz ze za jakis czas sie pochlastam i mnie zamkna w calodobowym

Ja:
Prosze odpisz na tamte wczesniejsze bo nie miesci mi sie w glowie ze nic nie czules a takie rzeczy dzialy sie w pracy. Odpisz na to i obiecuje ze nie porusze juz tego tematu

Ja:
Ok czyli dalej milczymy...

Ja:
Mozesz walic prosto z mostu ze kiedys mnie postrzegales jak normalna osobe a potem sie okazalo ze jestem psychiczna albo nie chciales mi rozwalic rodziny albo ze naprawde nic nigdy nie czules tylko choc troche Ci sie podobalam ale zniecheciles sie do mnie. Napisz prawde ja sie nie pogniewam i dan Ci juz spokoj

(wiele godzin później)
Odpierdol sie od r. i juz nie wracaj do pracy, wszystkie SMS sa zapisane i beda dowodem. Jestes nienormalna.
T.

Ja:
Wroce jesli bede chciala. Widze ze R. zadaje sie z niezlymi typami... Ja nigdy nie grozilam R. i nic na mnie nie macie. Za to ja moge was zglosic na policje za mobbing w pracy i jaranie marihuany. Ja jestem chora i sie lecze widac ze wy tez powinniscie. Pewnie sie schlaliscie i pierdolicie glupoty. Ja moge A. wszystko powiedziec co dzieje sie na gorze gdy A. jest na dole....

Powiedz A. , bede Wypierdalaj, jestes na policji.
T.

On:
Jebany spaslaku

Ja:
Hahaha

On:
Zal mi Ciebie grubasie, ogarnij sie, odpierdol sie ode mnie ,i nie wypierdalaj mnie w swoje gierki

Ja:
Nawet nie umiesz normalnie napisać po alkoholu. Żal mi was

On:
Daj mi spokoj kurwa grubasie , jestes nie normalna , upierdolilas sobie cos w swojej pojebanej glowce i robisz ze mnie wala, opierdol sie ode mnie  Zajmij sie swoim mezem ty pojebana dziewczynyo, masz meza jebana ruro a Ty podrywacz innych facetow grubasie, moge mu pokazac SMS ze mnie podrywasz Rozpowiadasz kurwa E. o mnie gdzie nic mniedzy nami nie bylo,sama siejesz ferment ty jebany zjebie, zachowaj sie jak matka odpowiedzialnie a nie jak jakas szmata gdzie masz meza q mnie krecisz na kutasa , ogarnij sie , moze ten twoj cie nie rucha i masz z tym problem ale mnie kurwa do tego nie mieszaj 

On:Jebany grubasie

On:
Gardze Toba

On:
Pozdrawiam

On:
Przekaz D. ze ma w pizde odemnie bo zachowal sie jak jebany frajer i ma wpierdol lamus , tak sie nie robi

On:
Grubasie daj mi spokoj

Ja:
Pierdol sie draniu jebany ty skurwysynie. Ja zawsze zyczylam Ci dobrze i wielokrotnie pytalam w smsach czy chcesz bym do Ciebie pisala czy nie. A ty bales sie mi odpisac skurwielu. Kiedys cie kochalam i zaluje ze pokochalam takiego nedznego czlowieka takiego smiecia. Do tej pory nie poznalam tak jebanego skurwysyna jakim ty jestes . gwalciciele i pedofile nic nie rownaja sie z toba. jestes taki chojrak ze sie bales mi odpisywac. Ja zawsze ci dobrze zyczylam chcialam tylko bysmy sie zakolegowali chociaz przez smsy ale z takim skurwysynem mi sie odwidzialo jestes szmata pieprzona dwulicowa dla mnie w pracy mily a potem mnie obgadujesz ty draniu jebany. jestes jedyny w swoim rodzaju W. sie z toba nie rowna pierdolniety kutasie!!!!!!

Ja:
I kiedys przyjde na przystanek po pracy z moimi ziomkami i zdmuchna cie jednym palcem taki jestes chudziutki jak patyk. Ta znajoma zna gang z W. oraz ma znajomych z policji. Ja ci wiele razy pisalam czy chcesz zebym pisala czy nie zawracala ci glowy. ty nic miales mnie gdzies a w pracy taki mily dla mnie.

Ja:
Nienawidze takich dwulicowych ludzi. Idz ruchaj sie z m. bo do siebie pasujecie a jak nie to ze swoimi "przyjaciolmi" ktorzy gadaja na ciebie gdy nie ma cie w poblizu. was nikt nie lubi w pracy tylko macie siebie zreszta ty jestes sam bo na kazdym kroku cie obgaduja jebani przyjaciele. Ja nagadalam wszystkim bedziesz mial przejebane w pracy...

(następnego dnia)
Ja:
Zalujesz tego co sie wczoraj wydarzylo pod wplywem alkoholu czy  nie,?jak nie odpowiesz znaczy ze nie zalujesz.. .

Ja:
Wiesz zero szacunku dla Ciebie przede wszystkim  rownasz sie z damskim bokserem ktory moze nie bije dziewczyn choc po tobie wszystko moge sie spodziewac ale uderzasz dziewczyny brutalnymi slowami. Facet ktory w ten sposob gnebi dziewczyny nie jest prawdziwym facetem tylko pizda. Kulturalni normalni faceci tak sie nie zachowuja. Jesli chodzi o to ze straszylam cie moimi znajomymi to to byla nieprawda pod wplywem emocji a jesli  pojdziesz na mnie na policje to ja moge policji powiedziec ze chcesz zakopac moja przyjaciolke i ze grozisz D. ... Mam swiadkow. Moze przyjde ze znajomymi kiedys na przystanek nie po to by ci cos zrobic tylko porozmawiac. Jestes hujem w ten sposob nie traktuje sie zadnej kobiety... Mam nadzieje ze w pracy wszyscy odwroca sie od ciebie za to jak traktujesz kobiety

On w między czasie rozmawiał z moją przyjaciółką i jej facetem i jej pogroził że ja zakopie...

Wiem że następnego dnia nie pojawił się w pracy, koleżanka mi powiedziała. Pewnie się bal reakcji ludzi z pracy, niektórym powiedziałam i im pokazałam co do mnie pisał i mówiłam by uważali na niego.
Zastanawiałam się czy szefowej nie wspomnieć do jakiego stanu mnie doprowadził i jak traktuje kobiety, ale już nie będę taką świnią. Ciekawie czy jutro zjawi się w pracy...

Ja jutro idę ze skierowaniem na oddział. Do wczoraj przez te ileś dni czułam się koszmarnie. Dziś jest lepiej. Przestałam już pić i nadużywać leków. Już nie chodzę do pracy od paru dni i codziennie ciut lepiej się czuję. Nie mam takiego stresa i nieprzyjemności jakie miałam w pracy, więc po co pić i odurzać się lekami? Muszę dojść do siebie i zająć się dziećmi bo przez ten tydzień tylko mąż się zajmował.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozmowa ze sztuczną inteligencją

Psychoterapia

Ukochany Mikuś