Out
Po tygodniu mojej intensywnej pracy, zostałam wyrzucona na bruk. Od powrotu ze szpitala byłam im bardzo wdzięczna za to, że mnie dalej chcą i starałam się jak nigdy. Dziękowałam w myślach wszystkim, że mimo psychiatryka dalej mnie lubią, dziękowałam szefowej, że nie dała mnie na inny obiekt, że mogłam dalej pracować, być z nimi. Najgorsza przez ten tydzień była relacja z R. bardzo to przeżywałam, ale wyjaśniliśmy sobie trochę, byłam przekonana, że mnie nienawidzi, ale mówił że tak nie jest no i zaczęliśmy mieć zwykły koleżeński kontakt. Cieszyłam się, że dzięki temu nie będę tak przeżywać i dobrze mi to wpłynie na psychikę. Za bardzo się cieszyłam... W poniedziałek A. oznajmiła, że mi daje wypowiedzenie. Pięknie to u...