Mogłam stracić wszystko
Mąż mi oświadczył, że się wynosi, że mam sama być z dziećmi.
Zdałam sobie sprawę, że rodzina to wszystko co mam.
Wkurwiłam się na niego i poszłam z przyjaciółką pić i pogadać, właśnie czekam na nią....
Chciałam się schlać, nie wrócić na noc do domu ale mi przeszło.
Napiję się pogadam z N. i wrócę. Muszę pogadać z nim i ładnie go przeprosić. Ktoś inny by ze mną nie wytrzymał. On wiele ze mną wycierpiał. Muszę się zmienić... Zmienić swoje postępowanie.
Przecież nie wyobrażam sobie życia bez niego.
Czy tak zachowują się borderzy, czy tylko ja tak mam?
Kiedyś tak nie miałam, kiedyś też nie pracowałam z facetami...
Zresztą wkurza mnie R. mam serdecznie dosyć jego, muszę się skupić na tych osobach, na którym naprawdę na mnie zależy i nie krzywdzić więcej...
Komentarze
Prześlij komentarz