Co u mnie?

 Jakoś leci.

W nikim się nie zakochałam, może dlatego że nie pracuje i nie mam kontaktów z facetami.

Cały czas szukam pracy.

Moje serce jest spokojne i stabilne aż za bardzo. To mnie przeraża.

Idzie wiosna a z nią nowe zakochania, ja mam męża i powinnam się tego trzymać, ale te cudowne motylki w brzuszku, ta hipomania i zabieganie o kogoś... Albo jak ktoś o mnie zabiega... To takie miłe uczucie...

Teraz jest czas grillowania i mam zaproszenie na grilla za miesiąc i ma być tam G. Już bardzo dawno go nie widziałam...  Obraził się na mnie bo byłam zbyt natarczywa.

Wie, że mnie tam spotka a jednak nie rezygnuje z imprezy, może chce się pogodzić? Tyle, że na mess milczy...

Boję się, że będzie milczał, olewał mnie na grillu, że z innymi będzie spoko rozmawiał a mnie będzie ignorował. Zobaczymy czy w ogóle ten grill wypali... 

Chciałbym z nim się spotkać, porozmawiać, by było jak dawniej między nami...


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozmowa ze sztuczną inteligencją

Psychoterapia

Ukochany Mikuś