Tęsknię
Wczoraj zbliżyłam się bardziej do męża i dziś prawie nie myślałam o R. jednak gdy wyszłam dziś z pracy poczułam smutek i dużą tesknotę. Wiem, że on gdzieś tu mieszka w okolicy w której przesiadam się z tramwaju do autobusu i marzę by go spotkać. Obserwuję ludzi na ulicy, szukam w tych ludziach jego. Co by było gdybyśmy wpadli na siebie? Na pewno chciałabym się mu rzucić na szyję, ale nie zrobiłabym tego. Może bym mu swój nr dała, gdybym widziała zainteresowanie z jego strony. Ale pewnie nie, nie miałabym okazji.
Ja jestem głęboko emocjonalną osobą, przeżywam wszystko dużo głębiej niż inni. On pewnie nawet nie tęskni. Może zrobiło mu się trochę przykro jak usłyszał w pracy, że mnie nie będzie przez długi czas, ale zaraz to pewnie zaakceptował i tyle. Może nic w ogóle nie poczuł z tym związanego. Może teraz idzie z kolegami na piwo i nie myśli nic o mnie. Może ja sobie uroiłam to że on coś do mnie cokolwiek czuł.
Kolegą z pracy mówił że R. się normalnie zachowuje, że nie jest jakiś smutny czy coś.
A ja tęsknię...
A ja powinnam zająć się mężem i dziećmi niż rozmyślać o kimś z kim nigdy i tak nie uda mi się nigdy być.
Życie jest okrutne.
Komentarze
Prześlij komentarz