Bardzo się boję. Jutro mój Kochany Mąż będzie miał konsultacje ortopedyczną w Otwocku. Niedawno był u innego specjalisty, który zdiagnozował mu zwyrodnienie stawu biodrowego i zlecił operację. Mamy nadzieję, że jednak się pomylił, stąd ta druga konsultacja. Poza tym operację by miał też w Otwocku, więc dobrze by w przychodni przyszpitalnej też by ktoś go zbadał. Kiedyś jak M. był nastolatkiem, zachorował na raka w biodrze. Rak był niezłośliwy i w tym Otwocku zrobili mu zabieg i do tej pory było wszystko ok... Ja się cholernie boję o Michała, nie tylko o operację. Ciągle się martwię, że będzie miał wypadek, że zginie, że umrze. Bardzo go kocham, ale to już od lat nie daje mi spokoju. Nie potrafię cieszyć się chwilą z nim. Wspólnym spędzaniem czasu, wychodzeniem gdzieś razem, wspólnym sprzątaniem, czy wychowywaniem razem dzieci. Ciągle myślę o nim, że coś mu będzie, a teraz ta operacja... Boję się bardzo, że coś się nie uda, że nie obudzi się po narkozie. Nie widzę świata poza nim, ...
Komentarze
Prześlij komentarz