Moje przekonania

Na podstawie wymienionej wcześniej książki, opisuję dalszą część mojej autoterapii.

Moja ocena etapu zmiany w zaburzeniu z pogranicza:
- mam problemy życiowe,  nad którymi muszę popracować
- dokonuję zmian w swoim życiu
- wiem, że potrzebuję lepszych sposobów, aby zapobiec powrotowi do starych, niezdrowych zachowań
- potrzebuję trochę pomocy, żeby nadal robić różne rzeczy inaczej niż dawniej
- pracuję nad tym, żeby nie dopuścić do nawrotu starych, niezdrowych zachowań
- myślę, że już czas zacząć robić różne rzeczy inaczej
- chcę się dowiedzieć więcej o tym, jak mogłoby zmienić się moje życie, gdyby zmieniło się moje postępowanie
- każdy może mówić o zmianie ale ja naprawdę ją wprowadzam
- pracuję nad pokonywaniem przeszkód, żeby zmienić swoje życie
- odczuwam gotowość, aby uporządkować swoje życie i dokonać w nim zmian
- mam świadomość swoich nowych zdrowych zachowań motywuję się do nich, a w razie potrzeby szukam wsparcia
- udało mi się czasem zmienić sposób postępowania, ale dawne nawyki wróciły

Są różne etapy zmiany, mój etap to etap działania:
- znam diagnozę i jestem przygotowana do zwalczania szkodliwych przekonań, zachowań oraz reakcji związanych z zaburzeniem.


Moje przekonania:
- uważam, że jestem rozchwiana emocjonalnie, chora na CHAD i BPD, jestem też nie wiem jakim cudem matką i żoną. Nie zasługuję na to

- uważam, że inni ludzie są przykrzy, lubią hejtować słabszych, są zawodni. Bardzo rzadko można spotkać kogoś o czystym sercu

- uważam, że moja przeszłość jest bardzo zła, sama nie wiem jak udało mi się przeżyć

- uważam, że moja teraźniejszość jest wspaniała, ale boję się, że zaraz to zniknie, że obudzę się z pięknego snu, że będę dalej w domu z matką...

- uważam, że moja przyszłość jest zagrażającą, nie wiem co będzie, ale pewnie będzie źle

- uważam, że jestem niewarta miłości, a to prowadzi mnie do tego, że nie wierzę, że zasługuję na miłość. Robię wiele pochopnych zachowań np. zakochuję się w innych osobach, by podkreślić to, że nie zasługuję na miłość od najbliższych

- uważam, że inni ludzie są chamscy i zawodni, a to prowadzi mnie do braku ufności wobec nich, strasznie się zawiodłam na bliskich osobach, ale dalej rozpaczliwie poszukuję przyjaźni co pewnie też skończy się rozczarowaniem

Uważam, że moja przeszłość jest ciężka i trudna do wytrzymania a to prowadzi mnie do rozpaczy, że miałam tak ciężko w życiu, że byłam ofiarą, kozłem ofiarnym i nieudacznikiem

- uważam, że moja teraźniejszość jest wspaniała ale zagrożona, a to prowadzi mnie do lęku, że zawsze coś się spieprzy

- uważam, że moja przyszłość jest zagrażająca a to prowadzi mnie do nieustannego lęku i nie szanowania teraźniejszości


Moimi "wyzwalaczami" są:
Stres, nuda, okropni ludzie

Pod wpływem tych czynników mam chęć napicia się, cięcia się ale tego już nie robię.
Wybucham też złością i odczuwam wysoki poziom lęku.

Jak mogę inaczej zareagować?
- porozmawiać z kimś
- wdechy-wydechy
- pisać bloga


Relacje z ludźmi

Co mogę zrobić by moje relacje z ludźmi były mniej negatywne?
- brak obsesji, nie zwierzać się za szybko, nie zmuszać do przyjaźni, muszę dawać swobodę drugiej osobie, nie mogę być natarczywa

Co mogę zrobić, żeby moje relacje z ludźmi były bardziej pozytywne?
- stopniowo zawrzeć znajomość
- rozmawiać o relacji
- wysłuchiwać i wspierać tę osobe


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozmowa ze sztuczną inteligencją

Psychoterapia

Ukochany Mikuś