Gawra

Wielki powrót na stare ale fajne śmieci...

Jestem na Oddziale Dziennym szpitala psychiatrycznego...

Bardzo często wspominałam te miejsce, często przejeżdżałam autobusem tuż obok oddziału, z wielką tęsknotą za tym miejscem. Jednak chciałam za wszelką cenę pracować, przeliczyłam się....

Dwa tygodnie temu na nocy w pracy pociełam się. Napisałam o tym przyjaciółce i ona wiedząc to wezwała pogotowie, wraz z nim przyjechała policja. Pogotowie zabrało mnie do całodobowego szpitala, ale że to były tylko powierzchowne rany i nie miałam próby to mnie nie przyjeli.
Następnego dnia poszłam do swojej lekarki i ona dała mi skierowanie na oddział dzienny.

Także jestem tam już trzeci dzień, bo na oddziale dziennym nie zostaje się na noc, tylko rano przychodzi na różnego rodzaju terapię i leczenie farmakologiczne i o 13.00 wraca się do domu. Leczenie takie trwa 3 miesiące.
Podoba mi się na oddziale, lecz z niektórymi tylko rozmawiam i sama nie podejdę do obcej osoby i nie zagadam.

Generalnie sporo się zmieniło. Zaczynając od remontu a kończąc na personelu. Ale też jest kilka znajomych twarzy...

A do pracy już tej nie wrócę m.in. dlatego, że kończy mi się umowa.

Może nie będzie tak źle


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozmowa ze sztuczną inteligencją

Psychoterapia

Ukochany Mikuś