Samotność
Ostatnio znowu depresyjnie u mnie. Dostałam nowy lek ale działa tylko przeciwlękowo, nie na depresję. Lęki miałam bardzo duże ale i depresję też i lekarka powinna mi i w tym i w tym pomóc, ale ona nie wiedzieć czemu ma awersję do antydepresantów. Przyjaciółka miała próbę s a ta jej nie przepisała tego leku, mi teraz ale i wcześniej nie chciała zwiększyć dawki... Ledwo też wybłagałam ją o zwolnienie lekarskie na kilka dni... Mam dość tej lekarki i zmieniam lekarza i poradnię na taką gdzie wcześniej chodziłam. Dostałam bardzo szybki termin bo aż za miesiąc a to tylko dlatego, że kiedyś się tam leczyłam.
Myśli s nie mam ale czasem sobie myślę, że lepiej byłoby mi w niebie... Miałam też kilka razy ochotę by się pociąć ale tego nie zrobilam.
Ostatnio przez trzy dni wcześniejsze ogarnęła mnie górka. Miałam mnóstwo sił i przez dużą ilość godzin sprzątałam bez odrobiny odpoczynku, byłam też rozgadana i wesoła i miałam mnóstwo myśli naraz. Dziś jest o wiele gorzej. Nie jest to stan mega depresyjny ale trochę mam obniżony nastrój. Leków dzięki temu leku nie mam.
Mimo, że mam męża, dzieci, dwoje bliskich znajomych to czuję się samotna. Ten stan nasila się u mnie wraz z depresją. Brakuje mi ludzi z którymi mogłabym pisać i się spotykać. Przykre też jest to, że nie posiadam znajomych, którzy mają dzieci, moje dzieci mają koleżanki i kolegów tylko w szkole. Smutne to...
Ostatnio odezwała się do mnie moja bardzo dawna przyjaciółka z czasów technikum. Byłam bardzo poruszona tym, że się odezwała. Myslałam, że znów będzie jak dawniej, że będziemy się przyjaźnić... Niestety z powodu moich lęków przed odrzuceniem, za bardzo lgnęłam do niej. Ona może chciała się tylko raz po latach spotkać a ja sobie wyobrażałam Bóg wie co. Skończyło się na tym, że za bardzo ją męczyłam wiadomościami, ona mi przestawała odpisywać, a teraz nie odczytuje wiadomości... Ciut nadziei został bo nie skasowała mnie że znajomych na Fejsie, ale myślę, że odepchnełam ja od siebie wcale tego nie chcąc... Niestety tak jest przy borderline. Przeklęte zaburzenie...
Komentarze
Prześlij komentarz