O mnie

 Jak wiecie mam borderline.  W zaburzeniu tym miałam wzloty i upadki. Staram się w miarę żyć jak normalny człowiek, zwłaszcza że od dłuższego czasu mam remisję CHADu.

No to w czym problem?

No w tym, że sobie nie wybaczyłam tamtego... Że zdradziłam męża (on o tym wie) i nie panowałam nad emocjami i zakochiwałam się w paru osobach (on też to wie)

Dużo ze mną wycierpiał, ale już wiem, że nigdy nie zrobię tego znowu. Nienawidzę siebie za to i mąż też mógł mnie znienawidzieć, mógł odejść ode mnie już dawno. A jednak jest ze mną tylko mniej ufa może nie tyle co mi ale mojemu zaburzeniu i alkoholowi. Ale już wiem co robię, wiem ile mogę wypić, zmieniłam się...

Co jeszcze utrudnia mi życie przy borderline?

 Np to, że szybko przywiązuje się do nowo poznanej osoby. No nie twierdzę, że przy każdej osobie tak jest, bo nie jest...

Jak już przywiążę się do nowej osoby to zaraz wpadam w "paranoję" że ten ktoś przestanie mnie lubić, że mnie odtrąci...

Niby wiem, że tak nie jest. Wiem, że nie jestem centrum wszechświata i każdy człowiek ma swoje problemy i swoje życie. Że ludzie nie są mi w stanie co chwila odpisywać czy dzwonić do mnie kiedy ja akurat bym tego chciała,, bo po pierwsze Nie czytają mi w myślach. A po drugie mają swoje życie, swoje obowiązki, innych też znajomych i mają własne problemy.

Pójdę z tym na terapię bo meczę się i innych też męczę. Niektórzy uciekają ode mnie, inni są przy mnie na dobre i na złe. Ale nie chcę ich borderem, moimi stanami męczyć i sama też nie chcę cierpieć. Bo to dla mnie okropne uczucie gdy uważam, że każdy ma mnie dosyć, że się tylko narzucam, że czuję się samotna i nieważna....

Oczywiście mam męża i dzieci, ale też potrzebuję przyjaciół, inaczej nie istnieję....

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozmowa ze sztuczną inteligencją

Psychoterapia

Ukochany Mikuś