Odrzucenia

Pierwszy raz powiedziałam swojej psychiatrze i swojej terapeutce o moim poczuciu odrzucenia.
Wraz ze śmiercią matki, przeżywam swoje dzieciństwo na nowo, analizuję, zwracam uwagę na dawne i zapomniane wcześniej szczegóły. Doszłam do szczególnego wniosku, skąd u mnie powstał border. Nie tylko przez toksyczną relację z matką i przez molestowanie. Przyczyniła się również do tego moja ukochana, najdroższa babcia...
Byłam jej oczkiem w głowie, to ona stawiała mi granice, dawała obowiązki i ogólnie wychowywała. Zabierała na spacery, uczyła gotować, po prostu ona najbardziej na świecie obdarzała mnie swoją uwagą, byłam dla niej ważna. 
Ta bajka pryskała, gdy odwiedzała ją rodzina, a konkretnie jej syn z żoną i dwójką dzieci, trochę starszych ode mnie.... Oni to byli kimś, babcia była z nich bardzo dumna. Wujek miał bardzo dobrze płatną pracę, mieli wielki dom, dzieci się bardzo dobrze uczyły, później poszły na studia... A moja matka kim była? Miała kiepską pracę, chorowała psychicznie, dziwnie się zachowywała, że mnie też nie miała się z czego chwalić. Ledwo zdawałam z klasy do klasy, miałam kłopoty emocjonalne itp....
Więc jak oni przychodzili, zostawałam odepchnięta na dalszy plan, babcia nie zwracała na mnie uwagi, zawsze czułam się gorsza... Babcia udawała, że mnie nie słyszy jak coś mówiłam itp.
Z tych sytuacji wywnioskowałam, że bardzo lubię zwracać na siebie uwagę. Na co dzień czuję się od każdego gorsza i nie zauważalna. Dlatego robię wszystko by zwrócić na siebie uwagę, farbuję włosy na nietypowe kolory, jak się już pomaluję, to robię mocny, albo charakterystyczny makijaż, jak się dobrze czuję no się oryginalnie ubieram... Robię wszystko by nie być niewidoczna, by być zauważona, oraz tym wzmacniam sobie poczucie własnej wartości, że mimo biedoty i chorób psychicznych jestem kimś, nie jestem szarym normalnym ludzikiem, tylko jak to mówią teraz na oddziale -  jestem "Kolorowa"!!!!😊 

Wracając do bolesnej schizy na temat odrzucenia, to nasiliło mi się to z odejściem mojej matki... Nasila mi się to wraz z początkiem nowych przyjaźni, czy zakochań, ale nie zawsze.  Ostatnio poznałam dziewczynę bardzo podobną do mnie, również z borderem, ale nie lękam się odrzucenia, bo wiem, że ona również tego się bardzo boi, więc nawzajem się wspieramy.... Szkoda tylko, że mieszka w Niemczech.. 
Jeśli chodzi o inną osobę, którą miesiąc temu poznałam, to schizuję bardzo mocno, że ma mnie dość, że mnie nie lubi, że nie chce się ze mną zadawać mimo, że mówi o przyjaźni...
Wariuję, bo nie jest tak jakbym oczekiwała, nie jestem w centrum uwagi, jak u innych bliskich mi osób. Nie wchodzi na moje strony, blogi, nie czyta moich wierszy, mało do mnie pisze, mimo, że jak się widzimy moglibyśmy gadać bez końca, przynajmniej ja tak to widzę, ale widzę, że czuję się dobrze w moim towarzystwie, woli znajomość naturalną a nie online i denerwuje go jak ciągle do niego piszę...  I koło się zamyka, ja piszę on nie odpisuje, ja uważam, że on mnie odrzuca i wściekam się na niego, potem jak się widzimy wszystko jest jak najbardziej w porządku i ciągle tak samo w kółko....

Jeśli chodzi o realne a nie wyimaginowane odrzucenie, to ostatnio to miało miejsce. Moja przyjaciółka urwała ze mną kontakt. Zrobiła to w najbardziej nieodpowiednim momencie, najbardziej bolesnym, gdyż mam obecnie schizy związane z porzuceniem, które mnie bardzo bolą, a o których ona wiedziała.... 
I odrzuciła mnie w bezczelny, dziecinny sposób, zablokowała mnie w internecie. Nie cierpię tego, po kilku letniej przyjaźni wyrzuciła mnie ze swojego życia niczego nie wyjaśniając. Powinniśmy pogadać na spokojnie o sytuacji, która miała miejsce i wyjaśnić sobie tę kwestię, a nie w dziecinny sposób zakończyć to wszystko... Widać że ma mnie gdzieś jeśli nawet na spokojnie nie chciała pogadać, tylko wyrzuciła mnie ze swojego życia, tak od razu... Współczuję jej obecnym przyjaciołom i i chłopaku jeśli będzie kiedyś miała, że z byle nieporozumienia przekreśli ich jak mnie... Nie będę się o nią starać, już nie.... Już raz była podobna akcja i błagałam ją by chciała mieć ze mną kontakt. Teraz nie będę się tak poniżać...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozmowa ze sztuczną inteligencją

Psychoterapia

Ukochany Mikuś